Wyszukiwarka
Kalendarium
Rzaba/Gajusz (95)
Ruda ekspresja połączona z ciemną stroną mocy, większość czasu pogrążone w oparach absurdu, słowo pisane obłaskawiły w podstawówce, choć Rzaba ze łzą w oku wspomina swoje umiejętności ortograficzne. Gajusz natomiast od najmłodszych lat aż do dzisiaj fascynuje się krajem kwitnącej wiśni.
Zobacz wszystkie wpisy
Misteria Paschalia 2011: Wielka Sobota
Jest kilka pewnych rzeczy w Krakowie: Sukiennice mają zbójeckie ceny, kwiaciarki nigdy nie wymienią parasoli, wróblom nie uda się przezwyciężyć hegemonii gołębi, a muzycy każdego roku na Misteriach Paschaliach zagrają w Wieliczce spektakularny koncert.

Tym razem dostajemy zaproszenie na sekretny koncert w komnatach Leona X. Papież był przyjacielem wielu artystów i duchownych. Choć z pewnością nie wszystkich, bo pewnie w czasie jednego ze spotkań towarzyskich Leona X, Marcin Luter w najlepsze przybijał na drzwiach kościoła w Wittenberdze swoje 95 tez. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – tez było akurat tyle, ile minut trwał dzisiejszy koncert. Szkoda, że Luter nie dopisał jeszcze kilku podpunktów… Kaplica św. Kingi w Wieliczce to miejsce o niezwykłej atmosferze. Ściany wyglądają, jakby zaraz miały się zawalić, choć w zeszłym roku wyglądały dokładnie tak samo. Jesteśmy tutaj całkowicie odcięci od świata, na dole nie ma zasięgu telefonów, o dziwo, nie ma też WiFi. Zespół La Morra zaczyna grać w ciemnościach. Pierwszy plus. Czuję się jak na kozetce u psychoterapeuty – dookoła spokój. Siwy pan, który siedzi przede mną, chyba nie podziela mojej metafizycznej refleksji, bo jak dzika pantera wygina się na wszystkie strony, by upolować swoim aparatem dobre zdjęcie.

W trakcie całego koncertu światło niepostrzeżenie próbuje dogonić muzykę. Renesansowe brzmienie zespołu La Morra słyszymy w kaplicy jaśniejącej pełnym blaskiem, to znów dźwięk niknie gdzieś w ciemności. Wtedy jesteśmy niemalże świadkami narodzin nowej religii. Ale sacrum szybko zmienia się w profanum, kiedy jakaś nastolatka po rozpaczliwym „muszę siku”, zaczyna zmierzać do wyjścia. Odgłosy obcasów są chyba wyzwalaczem złych emocji, bo większość osób odwraca się oburzona. Ich cierpienie zostaje jednak wynagrodzone, bo zespół gra ponadpółgodzinny bis.

Trudno o lepszą scenerię dla sekretnego koncertu, niż majestatyczna i tajemnicza zarazem kopalnia soli w Wieliczce. Za brawurowe wykonanie Leon X pewnie udzieliłby muzykom z zespołu La Morra zniżki na odpusty.
fot. Grzegorz Ziemiański
Rzaba
Najaktywniejsi blogerzy
zobacz wszystkich blogerów
Archiwum blogowe
zobacz wszystkich blogerów
Archiwum blogowe
2012
styczeń (8)
luty (15)
marzec (10)
kwiecień (9)
maj (10)
2011
styczeń (4)
luty (1)
kwiecień (11)
maj (9)
czerwiec (11)
lipiec (16)
sierpień (6)
wrzesień (15)
październik (17)
listopad (1)
grudzień (7)
2010
styczeń (3)
luty (7)
marzec (13)
kwiecień (9)
maj (4)
czerwiec (10)
lipiec (13)
sierpień (5)
wrzesień (9)
październik (3)
grudzień (1)










Kalendarium roczne

