Znajdziesz nas także na:

Kalendarium

Wyszukaj

hotele - do 75% taniej!

Wybierz miasto:
Data przyjazdu:
Liczba nocy:
Ilość pokoi:
Ilość os. i łóżek:
Warto zobaczyć
 
 
 
 
 


Pozytywne emocje



Rozmowa z Mikołajem Ziółkowskim, szefem agencji Alter Art

Jaka jest recepta na festiwalowy sukces? Open'er to już po prostu modne miejsce, tam nie wypada nie być... Jakie to uczucie być organizatorem polskiego Roskilde?

Receptą na festiwalowy sukces jest pomysł i konsekwencja w jego realizowaniu, wieloletnia praca, najlepszy zespół, wiedza ale także pasja. Festiwale trzeba mieć we krwi. Ale prawdą jest, że aby festiwal przez wiele lat stale był modny, trzeba mieć jeszcze „to coś”. My to mamy.
Jakie to uczucie? Wielka radość i duma, że nam się udało. Mnie, mojemu zespołowi, a przede wszystkim – festiwalowej publiczności.

W Polsce Alter Art ustawia właściwie wakacyjny kalendarz muzyczny: Selector w czerwcu, Open'er w lipcu i Coke Live pod koniec sierpnia. Program, finanse, logistyka – co w tym roku wymagało najwięcej pracy?

Organizacja tego typu wydarzeń muzycznych jest bardzo skomplikowana i wymaga ogromnej mobilizacji, nakładu pracy i wieloletnich doświadczeń. Bez wątpienia ten rok jest także szczególny ze względu na światowy kryzys i ogólnie trudną sytuację finansową. Natomiast my planując swoje festiwale myślimy o nich w kategorii lat, nie jednorocznych imprez i w ten sposób się do nich przygotowujemy. Organizujemy finansowanie oraz logistykę na lata. I trudno określić co wymaga najwięcej pracy. Jest to nieustający, bardzo wymagający proces.

W podobnym czasie co Open’er, na początku lipca, w Europie odbywa się wiele festiwali, chociażby Eurockéennes we francuskim Belfort czy wspomniany duński Roskilde. Niezła konkurencja... Jak udaje się ściągnąć do Polski takie gwiazdy i taką rzeszę ludzi?

Ta rywalizacja jest zawsze niezwykle trudna, ale ten rok pokazał, że potrafimy wyjść z niej zwycięsko. Z festiwali, które Pani wymieniła mieliśmy największą publiczność, a program wzbudzał ogromne, pozytywne emocje w całej Europie. A jak się to udaje… O naszej recepcie już mówiłem.

Co dla Pana było najważniejszym wydarzeniem Open’era?

Wydarzeniem jest dla mnie przede wszystkim sukces tegorocznej edycji jako całości: sukces artystyczny, frekwencyjny, logistyczny. Ale jeśli miałbym wybrać największą gwiazdę – to jest nim publiczność Open’era: wyjątkowa i niesamowita.

Elektroniczny Selector, alternatywny Open’er, popowy Coke. Różnice między tymi wydarzeniami wydają się dość płynne: czy będą się nadal zacierać? Czy zasady tworzenia każdego z tych programów są ściśle określone?

Festiwale są emanacją muzyki, a w muzyce, jak to w sztuce, nie istnieją sztywne podziały i bariery. Style muzyczne przenikają się. Mogę natomiast obiecać, że festiwale będą pokazywać to, co w muzyce w danej chwili jest najważniejsze, jednocześnie trzymając się swoich podstawowych ram programowych. Jednak festiwal ma oferować jak najwięcej muzycznych doznań swoim odbiorcom. W związku z tym jesteśmy jak najdalej od muzycznej ortodoksji – i nigdy nie boimy się zmian.

Open’er pozostaje największą z Waszych imprez, Coke Live ma już także swój określony format. Jak pan ocenia potencjał i docelowy wymiar najmłodszego z tych festiwali – Selectora?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tegorocznego Selector Festival. Pierwsza edycja była dużym sukcesem właściwie na wszystkich poziomach: artystycznym, frekwencyjnym i organizacyjnym Jestem przekonany, że to wydarzenie ma przed sobą wspaniałą przyszłość. My, organizatorzy, a myślę też, że publiczność – bardzo je polubiliśmy.

I Selector i Coke Live znalazły swoje miejsce w Krakowie: dlaczego właśnie u nas?

Nasze wydarzenia doskonale wpisują się w długofalową strategię Krakowa jako miasta kultury – a współpraca z miastem i sposób zarządzania kulturą są tutaj z naszej perspektywy bardzo dobre. Poza tym oczywiście Kraków wpisuje się w nasze założenia dotyczące funkcjonowania tego typu imprez, takie jak: demografia, logistyka, ilość turystów, popularność miasta na świecie...

Z czego jest pan szczególnie zadowolony jeśli chodzi o program tegorocznego festiwalu Coke Live?

Siłą Coke Live jest jego unikalny charakter muzyczny. Nie ma drugiego wydarzenia w Polsce, które na taką skalę prezentowałoby najlepsze i najciekawsze rzeczy dziejące się w nowoczesnej, światowej muzyce popularnej.



Rozmawiała Barbara Błońska
 

Redakcja:
ul. Józefa 7; 31-056 Kraków
tel. 12 429 51 50
karnet@karnet.krakow.pl
pn.-pt. 8.30-16.30

Znajdziesz nas także na: